Profesjonalne i konkretne
Dzień 69; 2010-01-20; Sławomir Cebulak
Tak w dwóch słowach można określić nasze wczorajsze rozmowy w Warszawie z Redakcją Polsatu Play, Świata motocykli i AntyRadia.
Na pierwszy rzut przyjechaliśmy do Polsatu. Spóźnieni bo jak zwykle gdy my gdzieś wyjeżdżamy to zaczął padać śnieg. Droga była słabo widoczna i zaśnieżona. Dopiero koło godziny 7 rano w okolicach Ostrowa Świętokrzyskiego można było jechać trochę szybciej niż pozwalają przepisy ;-). Droga do Warszawy przez Radom już trochę lepsza, ale Korek jak zwykle zaczął się już w Jankach. Umówieni na 10:15 dotarliśmy na 11:00, ale i tak musieliśmy czekać na spotkanie. Wszyscy tam są niesamowicie zapracowani, albo sprawiają tylko takie wrażenie.
Podsumowując Polsat Play wchodzi w patronat jeśli spodobają im się nasze próbki filmów które prześlemy.
Rozmowa z Redaktorem Naczelnym i Managerem Świata Motocykli przebiegła krótko na temat i konkretnie. Ustaliliśmy wzajemne oczekiwania i wstępnie formalności, które będziemy domykać już drogą mailową.
Podsumowując ŚW napisze o nas przed wyjazdem w trakcie podróży co miesiąc i po powrocie.
O AntyRadiu na razie nic nie piszę, gdyż czekam na sprecyzowaną ofertę z ich strony. Gdyż w przypadku podjęcia z nimi współpracy będziemy musieli zrezygnować z Radia Rzeszów.
Odezwał się do nas również lokalny klub podróżników. Oni również jeżdżą na BMKach tylko, że tych większych i cięższych. Zrobili zdecydowanie więcej kilometrów od nas. Trochę ich przeraża nasz pomysł. Po rozmowie telefonicznej wnioskuje, że uznali nas za trochę lekkomyślnych i naiwnych. Jesteśmy umówieni na spotkanie, w trakcie którego wymienimy się doświadczeniami. Cieszy mnie ten fakt niezmiernie, gdyż wiadomo że takie spotkanie może dużo wnieść do naszego wyjazdu i pozwoli jeszcze lepiej nas przygotować na wszelakie ewentualności.
Kupiliśmy również kolejne mapy, dokładniejszą mapę Chile i na wszelki wypadek kilku obwodów Rosji przez które co prawda nie wszystkie przejeżdżamy, ale może się zdarzyć taka konieczność.(Amur, Irkutsk, Chita, Kraj Chabarowski). W życiu bym nie pomyślał, że mapy mogą być tak drogie. Mamy w sumie 9 papierowych map tylko części naszej trasy (Kazachstan, Mongolia, Rosja, Chile, Afryka) w której nawigacja może mieć problemy, a wydaliśmy na nie ponad 400 zł.
Droga powrotna z Warszawy przebiegła już dużo lepiej, w trakcie której ustalaliśmy listę kolejnych rzeczy do zrobienia.
|
Poprzedni wpis: Jedyne co mi się nasuwa... |
Następny wpis: Zmiany w trasie i składzie ekipy |

